Szczęscie – czy to takie proste?

Mówi się, że potrzeba matką wynalazków. Potrzeba porządków stałą się przyczyną a może katalizatorem do doświadczenia wiedzy i przemyśleń filozofów i myślicieli.
Zdarzyło się podczas rozmowy ze współlokatorem, który zmywając naczynia uprawiał narodowy sport polaków – narzekanie na wszytko co mają inni a czego on nie ma.
Stanąłem obok. Przerwałem jego monolog i rozpocząłem mój. Wystrzeliłem z siebie potok słów. Wymieniłem mnóstwo rzeczy, które posiada w przeciwieństwie do wielu osób na świecie. W kolejnych kilku zdaniach stwierdziłem, że ma przed sobą kawał życia, w którym jest nieskończenie wiele możliwości i że od niego zależy co z nimi zrobi.
Zmarszczył tylko brwi (nie dziwię się, bo kto lubi słuchać dobre rady).
A ja doznałem w tym momencie coś na kształt nowej klapki w głowie. To o czym mówiłem dotarło do mnie. Wydaje mi się, że w końcu zrozumiałem przesłania filozofów i myślicieli o szczęściu. Pierwsza bądź i żyj tą chwilą, która właśnie teraz trwa i skoncentruj się na tym co masz (zamiast tego co było, co mogłoby być, czego nie mam i czego mi jeszcze brakuje).
Drugi kawałek – patrz do przodu. Kreuj przyszłość, żeby jak stanie się teraźniejszością była taką jaką chcesz i dała szczęście.
Czyżby recepta na szczęście była taka prosta?
Doświadczaj chwili, bądź w niej w 100% obecny, myśl o tym co masz i planuj, kreuj, realizuj przyszłość by dała ci szczęście jak stanie się teraźniejszością. A gdy już w niej będziesz to doświadczaj chwili, bądź w niej obecny… itd i tak w kółko.
Czy to takie proste? Jakie jest Twoje zdanie?
Tagged with: , , ,
Posted in Artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*